Depresja sezonowa
Depresja jest terminem dość często używanym dla określenia uczucia smutku, przygnębienia. Jednak nie są to wystarczające czynniki dla jej określenia. Musi zostać spełnionych kilka kryteriów, aby o niej mówić. Nie mniej jednak psycholog czy psychiatra może ją dość szybko zdiagnozować i z reguły z powodzeniem leczyć.
W ostatnich latach coraz częściej słyszy się o depresji sezonowej, chociaż początki użycia tego terminu jako diagnozy psychiatrycznej mają miejsce w latach osiemdziesiątych. Stan ten, a mianowicie obniżenie nastroju, uczucie smutku i przygnębienia, ciągłe zmęczenie, zaburzenia snu to jedne z czynników mogące świadczyć o depresji sezonowej mającej miejsce w okresie jesienno-zimowym.
W tym czasie może wzrastać zapotrzebowanie na węglowodany, słodycze, co zazwyczaj kończy się wzrostem wagi ciała, ze względu na brak umiaru w ich spożywaniu, co z kolei ma służyć poprawie nastroju, ponieważ węglowodany mają wpływ na zwiększenie wydzielania serotoniny (hormonu szczęścia) we krwi. Jest to również typowe dla tej odmiany depresji, co w przypadku innych jej rodzajów zazwyczaj obserwuje się brak apetytu. Innymi dolegliwościami może być drażliwość, płaczliwość, szybkie wpadanie w gniew, trudności ze skupieniem uwagi, utrata zainteresowań, zobojętnienie, niepokój, lęk. O depresji sezonowej nazywanej również chorobą afektywną sezonową (seasonal affective disorder – SAD) można jednak mówić, kiedy objawy występują codziennie lub prawie każdego dnia, przez kolejne dwa tygodnie i mają miejsce przez kilka (co najmniej dwa) kolejnych sezonów jesienno-zimowych.
Ten rodzaj depresji prawdopodobnie spowodowany jest mniejszą ilością światła słonecznego, krótszymi dniami w czasie mniej więcej od października do marca. W okresie tym następuje zakłócenie rytmu snu i czuwania, co wpływa na gospodarkę hormonalną. Zwiększone wydzielanie melatoniny przez szyszynkę w nocy może dać początek depresji, ponieważ melatonina („hormon snu”) ulega rozpadowi w dzień, co jednak nie jest w pełni możliwe w okresie krótszych dni i mniejszej ilości światła.
Najczęściej SAD występuje u kobiet, cztery razy częściej niż u mężczyzn w tym samym wieku i zazwyczaj ma swój początek w trzeciej dekadzie życia. Mniej lub bardziej nasilone jej objawy odczuwa prawdopodobnie od 10 do 20 % społeczeństwa.
Jak sobie radzić z depresją sezonową?
Jest kilka metod. Ze względu na powody jej wystąpienia, zalecana jest w tym okresie fototerapia, czyli leczenie światłem. Jest to naświetlanie oczu lampą emitującą światło podobne do słonecznego. Można ją stosować w domu lub pracowniach fototerapii np. w Instytut Neurologii i Psychiatrii w Warszawie. Leki antydepresyjne stosuje się często razem z wyżej wymienionymi zabiegami lub jako alternatywne leczenie, chociaż w dłuższej perspektywie pod względem ochrony przed nawrotem choroby korzystniejsza jest fototerapia. W każdym z tych trzech przypadków konieczna jest jednak wcześniejsza konsultacja z lekarzem psychiatrą.
Innymi sposobami przezwyciężenia choroby jest psychoterapia i techniki relaksacyjne, pozwalające zdobyć umiejętności potrzebne do poradzenia sobie z objawami depresji, stresem, innego spojrzenia na sytuację czy życie.
Są także metody dostępne bez udziału specjalisty, które mogą łatwo poprawić nastrój. Należą do nich ruch i właściwa dieta bogata w witaminy z grupy B obecnej m.in. w bananach ziarnach zbóż, podrobach, warzywach, nabiale, owocach morza, oraz kwas foliowy (zielone warzywa, groch, soja, wątróbka).
Istotne jest też utrzymywanie relacji towarzyskich z innymi ludźmi, wykonywanie czynności sprawiających nam radość, mimo nieprzyjemnej aury. Jesteśmy, bowiem stworzeni do życia w grupie, wśród ludzi dających nam wsparcie i szczęście, co w dużej mierze może zapobiec pojawieniu się wielu chorób nie tylko depresji sezonowej.
Edyta Śliwak
Psycholog kliniczny
